Bez przerwy w ruchu…
Finał i Speed
Finał Mistrzostw Świata Wyścigów Samochodowych. Speed Racer zbiegiem okoliczności otrzymuje zaproszenie na finał. Przyjmuje go i odnawia samochód, wierzy że może coś zmienić w tej bezsensownej machinie korupcji. Kiedy wchodzi na tor, wszystkie oczy skierowane są tylko w jego stronę – nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Start! Samochody ruszyły z okropnym piskiem opon, Speed od razu zaczął mknąć do przodu, zostawiając za sobą kolejnych uczestników. Kiedy był coraz bliżej faworyta wyścigów, zaczęła się prawdziwa bitwa samochodów, ale okazało się, że nie ma z nim większych problemów. Kiedy faworyt orientuje się, że niczego tu nie zdziała, używa nielegalnego harpunu i psuje samochód Speeda, ale za to zostaje zdemaskowany Royalton. Speed dogadania dwa prowadzące wozy i zbliża się do ostatniego zakrętu, a kiedy go mija, wszystko mu się przypomina – śmierć brata, pasja samochodami i wyścigami, szantaże Royaltona, wyścigi. Kiedy jest na ostatniej prostej i jego przeciwnicy robią wszystko, by go pokonać, wykonuje niesamowitą ewolucję, rozstrzaskując konkurentów o ściany, a sam, już niedziałającym, rozsypującym się wręcz samochodem, dociera do mety i wygrywa mistrzostwa. Royalton idzie do więzienia, a Speed jest prawdziwym bohaterem świata wyścigów. Sech braci Wachowskich to stworzyć film cudowny. To im się udało i cały świat wie dokładnie, w jaki spobób – stworzyli „Matrixa”. Film ten dał takiego kopa wytwórniom filmowym, że każda uznała, iż mus dogonić ten poziom i przerobić go na standard, czyli wyprodukować dziesiątki filmów z takimi efektami. Bo stronę fabularną doceniano, owszem, ale zdecydowanie efekty komputerowe grały tutaj pierwsze skrzypce. Kiedy wydali pierwszego „Matrix-a”, świat oszalał na jego punkcie, stworzyli świat równie fascynujący i intrygujący jak ten Georga Lucasa i jego Gwiezdnych Wojen. Potem co prawda stworzyli dwie kontynuacje pierwszego filmu, ale to już nie było to samo, zdecydowanie nie. Zbyt duża ilość przytłaczających wręcz, już nie fascynujących, efektów zgniotła całą filozofię filmu, która pozostawiła mnóstwo pytań po pierwszej części. Po wydaniu Matrixa rodzeństwo producentów dało sobie na jakiś czas spokój z filmowym światkiem, współpracowali co prawda co jakiś czas z różnymi wytwórniami, ale na ich nowy pełny film trzeba było czekać aż do roku 2008, kiedy na ekrany kin wszedł ich pełnometrażowy film o dzielnym rajdowcu, który chce naprawić świat.